|
Exciter Tour:
Ryga, Skonto Stadium
/ 2001.08.29
_
29 sierpnia 2001, Skonto Stadium, Ryga
Do Rygi przybyliśmy już wczesnym rankiem, zostawiając sobie czas na poznanie
miasta. Oczywiście zwiedzanie zaczęliśmy od poszukiwania hotelu, w którym
mogłoby się zatrzymać depeche MODE, jak się później okazało nasze
szukanie było zupełnie bezcelowe, gdyż depeche MODE przyjechali na
stadion prosto z lotniska. Obchodząc kolejne sklepy w Rydze, natknęliśmy
się na dość przyjemny zakątek, z którego płynęły znajome nam dźwięki z albumu
Ultra. Sprzedawcy poubierani w koszulki depeche MODE, plakaty
depeche MODE na ścianach doskonale potwierdzały klasę tego sklepu :). Tak więc,
około godziny 17:00 pojawiliśmy się przed bramami stadionu "Skonto". Ku naszemu
zdziwieniu, kolejka była bardzo mała, ludzie nie pchali się zbytnio, wszystko
wyglądało tak, jakby była to jakaś opera... Oczekując na otworzenie bram
usłyszeliśmy próbę, podczas której zespół zagrał
In Your Room [84],
Halo [84],
Martin zaśpiewał Home
[83], a Christian testował swoją perkusję
przy I Feel You [84]. Około godziny 18:15 otworzono bramy. Jako nieliczni
mieliśmy ze sobą plecaki. Każde z nas miało także wnieść aparat i oczywiście
udało się nam wszystkim. Pan ochroniarz przeszukawszy mój plecak, odnalazł tylko
puszkę napoju, z którą niestety musiałem się pożegnać. Kiedy już dostaliśmy się
do środka po raz kolejny zostałem mile zaskoczony, prawie w ogóle nie było
tłoku. Niestety nie mieliśmy biletów na sektor Fan Zone, więc staliśmy
nieco dalej, co jednak nie przeszkodziło w późniejszym czerpaniu radości z
koncertu. Około godziny 20:00 na scenie pojawił się zespół Brainstorm,
który miał tej nocy za zadanie rozgrzać wygłodniałe zespołu gardła. Mimo iż
zespół nie zaprezentował jakiejś specjalnie powalającej na kolana muzyki, mi się
jednak spodobał. Kiedy już panowie z Brainstorm pożegnali się z fanami,
nastąpiło testowanie sprzętu, które polegało na sprawdzeniu klawiszy Gordeno,
Gora oraz Fletcha (!!!). Kolejny test to sprawdzenie, krok po
kroku, perkusji Christiana Eignera, oraz test wszystkich mikrofonów.
Działa. Wszystko w porządku, pozostali więc jeszcze tylko trzej operatorzy
świateł, którzy niczym szympansy wspięli się na swoje miejsca :). Z głośników
cały czas wydobywa się rytmiczna muzyka z podkładem.
21:00. Nareszcie nadszedł ten moment, gasną wszystkie światła, słychać znane dźwięki
Easy Tiger [84], na scenie pojawiają się: Christian Eigner oraz Peter
Gordeno. Chwilę później dołącza do nich Andrew Fletcher, w tym
momencie jest już niemiłosierny hałas, tak więc ciężko mi ująć słowami to co
dzieje się kiedy to na scenę wchodzi Martin Gore i zaczyna grać
akustyczną wersję Dream On
[85]. Publika szaleje. Gore wydaje się być w
świetnym nastroju gdyż od początku uśmiecha się do fanów. Zespół kończy grać
Intro i rozpoczyna się The Dead Of Night
[83], jednak na scenie wciąż nie ma
Gahana. Czeka on do ostatniej chwili, aby pojawić się na kilka sekund
przed rozpoczęciem śpiewu. Kiedy już Dave wychodzi na scenę, nie słyszę
swojego krzyku. Podczas piosenki Dave jest bardzo żywy, biega ze
statywem, podskakuje, już wiem, że koncert będzie naprawdę niepowtarzalnym
przeżyciem. Zapomniał bym jeszcze dodać, że Andy także doskonale się bawi,
robiąc to co zawsze, porywając publikę do klaskania. Po
The Dead Of Night [83]
pora na Sweetest Condition
[83], po którym Dave wita fanów
Goodevening Riga!!!, Halo
[84], Walking in My Shoes
[84], Dream On
[85] oraz When The Body Speaks
[84], podczas którego Dave z Martin'em
śpiewają w duecie do mikrofonu tego pierwszego. Cieszy także zachowanie się obu
panów kiedy to pod koniec piosenki Gore kładzie głowę na ramieniu
Gahan'a, a po chwili Dave robi to samo, kładąc swoją głowę na
ramieniu Martin'a. Następny kawałek to
Waiting For The Night
[83],
podczas którego oglądamy dość ciekawą projekcję video, przedstawiającą spadające
krople deszczu, rozpryskujące się na tafli wodnej. Po tej właśnie piosence na
scenie zostają tylko Martin Gore oraz Peter Gordeno, który to
rozpoczyna akustyczną wersję
Sister Of Night
[24]. Podczas tej piosenki na
ekranach wyświetlana jest także projekcja, tym razem to sfilmowana pustynia, nad
którą "przechodzi słońce". Kolejne utwory to
Breathe [84], wykonywane przez
Martin'a, jednak już z Andy'm oraz Christianem.
Freelove [83],
podczas którego pod koniec wszyscy odśpiewują ...ooh just freelove. Po
tym czas na Enjoy The Silence
[84], z fantastyczną wstawką perkusyjną pod
koniec. Dalej I Feel You
[84], wielki popis Gahan, który przy tej
piosence nie oszczędza się ani trochę,
In Your Room [84] z fajną projekcją
video (pływające rybki w górnej części ekranu oraz rekin w dolnej), oraz dwiema
czarnoskórymi wokalistkami, które Dave rozkazuje nagrodzić oklaskami.
Czas już na It's No Good
[83], które powala nie samym wykonaniem, lecz video
prezentowanym w tle. Film przedstawia Gahan'a w restauracji, który to
usiłuję zwrócić na siebie uwagę kelnerki. Niestety, nie udaje mu się to. Po
chwili do restauracji wchodzą Martin oraz Andy, i po krótkiej
rozmowie kobieta wychodzi z nimi. Dave jest niepocieszony. Kolejne
piosenki to I Feel Loved [50], podczas którego Dave daje kolejny popis
w postaci swoich szaleństw oraz
Personal Jesus
[84] z chóralnym śpiewem
Reach Out, and Touch Faith. Dave kończy: Than You Very Much,
Goodnight !!.. Zespół opuszcza scenę, ale tylko na chwilę...
Po krótkiej przerwie depeche MODE pojawia się bez Gahan'a. Ta piosenka należy do Martin'a.
Śpiewa (wspaniale, jak zawsze) Home
[83], później wchodzi Dave. Grają
kolejno Clean [75],
Black Celebration [82] oraz
Never Let Me Down Again [84],
podczas którego wszyscy zgodnie machają ramionami. W połowie piosenki Dave
stwierdza: Musimy już iść. Fani opowiadają: NIE!!!, na co Dave
po raz kolejny Powiedziałem, że musimy już iść. Wszyscy: NIE!!!.
To ja idę... - stwierdza Dave i chowa się na chwilę w rogu sceny.
Kiedy kończy się
Never Let Me Down Again [84] zespół już na dobre żegna się z
publicznością, dziękuje za wspaniałe zachowanie.
Kiedy już
wszyscy chcą się rozejść, zza sceny odpalone zostają fajerwerki. Niesamowity
pokaz pirotechniczny trwa około 5 minut. Światła zapalają się. Stadion "Skonto"
przypomina już teraz tylko "Krajobraz po bitwie". Tysiące kubków po piwie oraz
innych odpadów sprawiają, że miejsce nie wygląda tak atrakcyjne jak to miało
miejsce przed koncertem.
Było to
moje pierwsze spotkanie na żywo z zespołem, z całą pewnością bardziej udane niż
późniejszy koncert w Wilnie, na którym nie było już tak wspaniale.
Darryl.
Tekst oryginalnie ukazał się na MODERN MODE i MODEontheROAD w
2001 roku.
_
|
|